"Szok energetyczny komplikuje sytuację"

Biznes | Źródło: tvn24

Skutki są odczuwalne wszędzie - od cen paliw i biletów lotniczych po kredyty hipoteczne. Presja finansowa narasta, a wielu Amerykanów wciąż dotykają skutki inflacji po pandemii COVID-19 - podkreślają eksperci.

Wysokie koszty utrzymania

Najbardziej uderzające są wzrosty kosztów transportu i energii. Średnia cena benzyny w USA wzrosła do 4,09 dolara za galon (ok. 3,78 litra), czyli o ponad dolara więcej niż przed wybuchem konfliktu, a olej napędowy podrożał do 5,53 dolara za galon.

Jak ostrzegł Austan Goolsbee, prezes Banku Rezerw Federalnych w Chicago (regionalny oddział amerykańskiego banku centralnego), wzrost kosztów transportu szybko przekłada się na ceny innych towarów. Pogłębia to problem wysokich kosztów utrzymania.

Sytuacja na rynku ropy naftowej wymusza również zmiany w cennikach przewoźników powietrznych. Średnia cena biletu lotniczego skoczyła o 24 proc. w skali roku, osiągając poziom 465 dolarów. Aby zrekompensować sobie wyższe wydatki na paliwo lotnicze, linie lotnicze wprowadzają także dodatkowe opłaty eksploatacyjne.

Wystąpienie USA z NATO "poważnie zmieniłoby świat"

Koszty dostaw i usług

Rosnące ceny energii podbijają też koszty dostaw i usług. Operatorzy logistyczni oraz Amazon wprowadzają dopłaty paliwowe, które ostatecznie obciążają konsumentów. Poczta (United States Postal Service) planuje z kolei 8-procentową dopłatę do wybranych usług przesyłkowych. To kolejny czynnik zwiększający presję inflacyjną.

Wojna wpływa także na rynek nieruchomości i kredytów. Oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych wzrosło do 6,46 proc., co jest najwyższym poziomem od jesieni 2025 roku. Dla osób będących na granicy zdolności kredytowej nawet niewielki wzrost raty może przekreślić szanse na zakup domu - oceniła ekspertka Kate Wood.

- Przed wojną, zanim doszło do kryzysu naftowego, byłem raczej optymistą, jeśli chodzi o stopy procentowe - wierzyłem, że w 2026 roku mogą one spaść nawet kilkukrotnie - powiedział Goolsbee.

Dodał następnie: - Szok energetyczny komplikuje sytuację - jeśli rzeczywiście nie zobaczymy żadnej poprawy w zakresie inflacji, to moim zdaniem spowoduje to przesunięcie tych decyzji najwcześniej na rok 2027.

"Czerwone linie", których nie przekroczyli Amerykanie

Wzrost oprocentowania kredytów

Według CBS News obawy przed wywołaną wojną inflacją sprawiają, że inwestorzy oczekują wyższych zysków z obligacji państwowych. To z kolei automatycznie podnosi oprocentowanie kredytów, przez co codzienne życie i pożyczanie pieniędzy staje się dla rodzin droższe.

Specjaliści cytowani przez CBS News podkreślają, że nawet szybkie zakończenie konfliktu nie przyniesie natychmiastowej ulgi cenowej. Skutki gospodarcze wojny będą odczuwalne jeszcze przez dłuższy czas.

"Czekali na ten moment latami", "niesamowite napięcie na Ziemi"WYDANIE SPECJALNE

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock