Światowe dostawy paliw i produktów petrochemicznych zmniejszyły się z powodu konfliktu między Izraelem i USA a Iranem o jedną piątą. Napięcia rozprzestrzeniają się na każdy zakątek rynku konsumenckiego wraz ze wzrostem cen materiałów takich jak plastik, guma i poliester.
Obecnie reperkusje najbardziej widoczne są w Azji, która odpowiada za ponad połowę światowej produkcji licznych artykułów i jest w dużym stopniu uzależniona od importu ropy naftowej i innych surowców - pisze CNN w artykule "Światowy kryzys naftowy przeradza się w kryzys wszystkiego".
"Czerwone linie", których nie przekroczyli Amerykanie
Kraje Azji reagują na kryzys
W wyniku ataku USA i Izraela oraz odwetu Iranu na kraje Bliskiego Wschodu widać już globalne niedobory w wielu zakątkach globu. Szczególnie narażone są kraje azjatyckie, które najbardziej polegają na dostawach ropy i produktów ropopochodnych z Zatoki Perskiej.
- W Korei Południowej spanikowani ludzie wykupują worki na śmieci, a rząd zachęca do ograniczania używania artykułów jednorazowego użytku.
- Tajwan z kolei uruchomił infolinię dla producentów, którym skończył się plastik, a rolnicy uprawiający ryż poinformowali media, że mogą podnieść ceny, ponieważ nie są w stanie zdobyć próżniowo pakowanych worków.
- W Japonii kryzys naftowy wywołał obawy, że pacjenci cierpiący na przewlekłą niewydolność nerek nie będą mogli uzyskać pomocy medycznej z powodu braku rurek stosowanych w hemodializie.
- Malezyjscy producenci rękawiczek twierdzą, że niedobór produktu ubocznego ropy naftowej niezbędnego do produkcji lateksu gumowego zagraża światowym dostawom rękawiczek medycznych.
Geopolityczny wstrząs tysiące kilometrów stąd. "Branża już odczuwa skutki"
Spowolnienie gospodarcze, większa inflacja
Zmiany na rynkach surowców i w przemyśle wytwórczym wywierają presję na wzrost globalnej inflacji i hamują wzrost gospodarczy. Producenci płacą więcej za energię i surowce, co odbija się na marżach zysku i wpływa na wyższe ceny dla konsumentów.
Rosnące koszty paliw zakłócają transport i logistykę, a ograniczone dostawy innych materiałów z Bliskiego Wschodu, jak nawozy i hel, mogą doprowadzić do wzrostu cen żywności i elektroniki.
- Zakłócenia w dostawach ropy i transporcie morskim bardzo szybko przekładają się na sektor petrochemiczny i rynek dóbr konsumpcyjnych. To bardzo szybko rozprzestrzenia się na wszystkie dziedziny: piwo, makaron, chipsy, zabawki, kosmetyki - stwierdził Dan Martin, współkierownik działu analiz biznesowych w firmie doradczej Dezan Shira & Associates.
"Tak jak w czasie pandemii COVID-19, szok przenosi się stopniowo, a nie jednocześnie - mamy do czynienia z narastającymi zakłóceniami dostaw, które przesuwają się w kierunku zachodnim" - napisali analitycy J.P. Morgan w raporcie.
Plan Tuska w sprawie paliw. "To oznacza jedno"
Alternatywy nie są tańsze
Według ICIS, platformy analizującej rynek surowców, ceny żywic plastikowych w Azji wzrosły o 59 proc. do rekordowego poziomu od 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły atak na Iran.
Z kolei Morgan Stanley wskazuje, że oprócz światowej produkcji ok. 17 proc. nafty i 30 proc. żywic plastikowych, Bliski Wschód dostarcza również 45 proc. siarki wykorzystywanej do produkcji nawozów, 33 proc. helu stosowanego w półprzewodnikach, służbie zdrowia i lotnictwie, oraz 22 proc. mocznika i amoniaku używanych jako składniki odżywcze dla upraw.
Stephen Moore, założyciel platformy danych handlowych MLT Analytics, zauważył w rozmowie z CNN, że przejście na alternatywne materiały z tworzyw sztucznych również może wiązać się z wysokimi kosztami. Stwierdził, że globalna podaż materiałów z recyklingu i biotworzyw jest ograniczona, a ostatni z tych półproduktów kosztuje 5-7 razy więcej niż tworzywa sztuczne wytwarzane z paliw kopalnych.
Qiu Jun, 36-letni producent poliestru z miasta Haining we wschodnich Chinach, przekazał, że od zamknięcia cieśniny Ormuz cena granulatu poliestrowego, którego potrzebuje do produkcji tkanin, wzrosła o około 50 proc. - a tego wzrostu jego klienci z branży tekstyliów domowych, odzieżowej i przędzalniczej nie są skłonni zaakceptować.
- Czuję niepokój. Cała branża czuje to samo. Nikt nie wie, jak potoczy się ta wojna - powiedział Qiu.
"Czekali na ten moment latami", "niesamowite napięcie na Ziemi"WYDANIE SPECJALNE
Źródło: CNN
Źródło zdjęcia głównego: stock.adobe.com