Huśtawka cen ropy. Inwestorzy z obawą obserwują kolejną fazę wojny

Biznes | Źródło: tvn24

Ceny ropy w poniedziałek:

- Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na V kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 111,33 dol. - niżej o 0,19 proc.

- Brent na ICE na VI jest wyceniana po 109,80 dol. za baryłkę, wyżej o 0,71 dol.

W poniedziałek zmiany cen na rynkach zostały przyćmione przez czwartkowy skok notowań - przypomina Reuters. W trakcie poprzedniej sesji cena WTI wzrosła o 11 proc., a Brent o 8 proc., co stanowiło największy nominalny wzrost cen od 2020 roku.

Symboliczna podwyżka sojuszu OPEC+

OPEC+ zgodził się w niedzielę podnieść swoje limity produkcji ropy o 206 tysięcy baryłek dziennie w maju, co - według analityków - jest umiarkowanym wzrostem, który w dużej mierze będzie istniał tylko na papierze, ponieważ kluczowi członkowie nie są w stanie zwiększyć produkcji z powodu wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem.

Organizacja, do której należą kluczowi producenci ropy, tacy jak Arabia Saudyjska i Rosja, a także kilka państwa Zatoki Perskiej, poinformowała w komunikacie, że zdecydowała o "wdrożeniu korekty" produkcji o 206 tysięcy baryłek dziennie, począwszy od maja.

Wzrost kwoty OPEC+ o 206 tysięcy baryłek dziennie stanowi mniej niż 2 proc. zaopatrzenia zakłóconego przez zamknięcie Cieśnyny Ormuz, ale sygnalizuje gotowość do zwiększenia produkcji po ponownym otwarciu szlaku wodnego - podały źródła OPEC+.

"Czerwone linie", których nie przekroczyli Amerykanie

Wojna amerykańsko-izraelska z Iranem de facto spowodowała zamknięcie cieśniny Ormuz - najważniejszego szlaku naftowego na świecie - od końca lutego, i ograniczyła eksport państw członkowskich OPEC+: Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kuwejtu i Iraku - jedynych krajów w tej grupie, które zdołały znacząco zwiększyć produkcję jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu.

Inni członkowie grupy, tacy jak Rosja, nie są w stanie zwiększyć produkcji z powodu zachodnich sankcji i zniszczeń infrastruktury wyrządzonych podczas wojny z Ukrainą.

Z powodu zakłóceń w dostawach z Bliskiego Wschodu, rafinerie szukają ropy z innych źródeł, m.in. z USA oraz z brytyjskiej części Morza Północnego.

Mimo to, dane żeglugowe pokazują, że od czwartku przez cieśninę Ormuz przepłynęło kilka jednostek, w tym tankowiec z Omanu, francuski kontenerowiec i japoński gazowiec. To efekt polityki Iranu, który pozwala na swobodny przepływ statkom z krajów uznawanych przez niego za przyjazne - przekazał Reuters.

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie

W niedzielę prezydent USA Donald Trump w rozmowie z dziennikiem "Wall Street Journal" zagroził, że jeśli Iran nie otworzy Cieśniny Ormuz do wtorku wieczorem, straci wszystkie elektrownie i mosty.

W sobotę Donald Trump mówił, że daje Iranowi czas do poniedziałku wieczorem.

"Jeśli się nie wykażą i będą chcieli utrzymać (cieśninę) zamkniętą, stracą każdą elektrownię i każdy inny zakład w całym kraju" - ostrzegł prezydent USA.

Pytany o to, kiedy zakończy się wojna z Iranem, odparł: "Powiadomię was wkrótce. Ale mamy bardzo silną pozycję, a temu krajowi odbudowa zajmie 20 lat, jeśli się im poszczęści, jeśli będą mieć kraj" - dodał.

"Jeśli nie zrobią czegoś do wtorku wieczorem, nie zostaną im żadne elektrownie ani żadne mosty" - ostrzegł prezydent USA.

Wystąpienie USA z NATO "poważnie zmieniłoby świat"

Później w serwisie Truth Social zamieścił wpis, w którym najwyraźniej ponownie przesunął ultimatum: "Wtorek, godzina 20 czasu wschodnioamerykańskiego!" (2 w nocy z wtorku na środę w Polsce).

Rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagei oświadczył z kolei w niedzielę, że na ataki na infrastrukturę Iranu Teheran odpowie atakami na podobną infrastrukturę będącą własnością Stanów Zjednoczonych lub z nimi powiązaną.

Zapowiedź zawieszenia broni

Tymczasem portal Axios podał, że USA, Iran i regionalni mediatorzy prowadzą rozmowy w sprawie 45-dniowego zawieszenia broni, które ma zapobiec eskalacji wojny.

Axios powołał się na źródła. To ostatnia próba osiągnięcia porozumienia przed upływem ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa.

Źródła portalu podały, że porozumienie miałoby składać się z dwóch faz. Pierwsza to trwający 45 dni rozejm, z możliwością przedłużenia, w trakcie którego negocjowano by warunki trwałego pokoju. Drugą fazą byłoby ostateczne porozumienie kończące wojnę. W rozmowach pośredniczą Pakistan, Egipt i Turcja.

Biały Dom zaczął, Iran podchwycił. Ludzie giną, a trolle bawią się klockami

- Na pierwszy rzut oka wojna na Bliskim Wschodzie weszła w kolejną fazę gwałtownej eskalacji, co może być "bycze" dla cen ropy - powiedziała Vandana Hari, założycielka firmy konsultingowej Vanda Insights.

- Mimo to oczekiwania inwestorów na dużą i szybką korektę cen ropy w przypadku rozwiązania problemu konfliktu na Bliskim Wschodzie powodują wahania cen ropy - dodała.

"Czekali na ten moment latami", "niesamowite napięcie na Ziemi"WYDANIE SPECJALNE

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock